piątek, 31 sierpnia 2012

VIII.

Przez najbliższe dwa dni leże w łóżku i wpadam w dziwny letarg, nie ruszam się nigdzie, nie myję, nie czytam i staram się nie myśleć. Nie jest to jednak możliwe, gdyż nawet muzyka puszczona na ‘full’ nie może zagłuszyć i wyłączyć mojego mózgu. Dlatego leżę, bez sensu, telefon cały dzień dzwoni, a gdy na chwilę zamykam oczy od razu podrywa mnie dzwonek połączeń. Ale nie wstaje, nawet żeby wyciszyć iPhona, w nocy na szczęście słyszę cichą wibrację i wtedy jestem już pewna, że bateria padła. Mam spokój. Teraz dopiero czuję się straszliwie samotna. Nikt do mnie nie wchodzi, nie pyta i nie interesuję się mną, dochodzę do przekonania, że naprawdę przestałam istnieć. Cały mój świat runął w gruzach, a przynajmniej ostatnia część świata, który mnie otaczał. Mam kompletnie dość wszystkiego, tym bardziej, że czuję się oszukana. Wysłali mnie tutaj, do Londynu, nie po to, aby uspokoić moją niepokrną duszę, ale po to, żeby rozwiązać sprawy pomiędzy sobą. To nie ja byłam przyczyną konfliktów, jak mi się zdawało, tylko moją osobą starano się zamaskować o wiele większe problemy… Trzeciej nocy od tego zdarzenia coś się we mnie łamie i mam ochotę wstać i wykrzyczeć całemu światu co się ze mną dzieje. Podrywam się gwałtownie z łóżka i wtedy moim ciałem wstrząsa ogromny dreszcz i padam na ziemię. Przez resztę nocy mam drgawki, dopiero koło siódmej, mam na tyle siły aby doczołgać się do szafki z lekarstwami, trzęsącą się ręką połykam moje środki od psychiatry, oprócz tego biorę tabletki przeciwbólowe i uspokajające. Po godzinie czuję działanie pastylek, więc zbieram się na odwagę i włączam telefon. Mam ponad dwieście połączeń nieodebranych. Dwie trzecie z nich są od rodziców, którzy na przemian do mnie dzwonili, a pozostałe od chłopców z zespołu. Mam także, mnóstwo esemesów z prośbą o telefon, coś mnie rusza i postanawiam po oddzwaniać do wszystkich, ale jak na zawołanie dzwoni Liam. Najwyraźniej dostał wiadomość, że ‘abonent jest już dostępny’. Odbieram połączenie, próbuje wychrypieć ‘cześć’, ale nie może mi przejść ono przez usta, bo nie wydobywałam żadnego dźwięku od ponad sześćdziesięciu godzin, więc nie mam pewności, że dalej umiem mówić, na szczęście, to brunet przejmuje na siebie cały trud konwersacji. Pyta jak się czuję i co u mnie słychać, mówi, że martwili się bardzo o mnie i chce dowiedzieć z czym mój stan jest związany. Próbuję mu opowiedzieć, że jestem na dnie rozpaczy i próbuje powoli odbić się od niego, ale tylko mówie:
- Moi rodzice się rozstają. - słyszę głuchą ciszę po drugiej stronie słuchawki, więc z powrotem zanoszę się płaczem. Liama chyba kompletnie zatyka na pięć minut, ale po tym czasie mówi, że ‘podeśle’ kogoś do mnie, bo sam nie może przyjechać i prosi mnie o adres. Wysyłam go, gdy się rozłączamy.
Znowu zapadam w otępienie, tym razem na szczęście na krótko, bo ktoś wchodzi do pokoju i otacza mnie ramieniem. Nie zwracam uwagi kto to jest, tylko widzę jego białą koszulkę w czarne paski, która jest cała mokra od moich łez, nie jestem pewna ile tak siedzimy, w końcu czuję, że przestałam szlochać i nie mam już mokrych policzków. Podnoszę oczy niepewnie w górę i widzę twarz Louisa. Jest strasznie smutny, ale patrzy na mnie z troską, mam ochotę znowu wybuchnąć płaczem, jednak wiem, że nie jest to żadna metoda, więc szepczę cicho podziękowania.
- Nie ma za co - uśmiecha się swoimi bielutkimi zębami, a ja nie umiem nie odwzajemniać tego gestu - Wiem, przez co przechodzisz, też to czułem, ale niedługo ból minie i pozostanie tylko mała blizna. - Odgarnia mi z czoła brudne strąki, które, choć trudno w to uwierzyć, są moimi włosami. Wstyd mi za to, więc pytam Louisa czy poczeka chwilę, aż się ogarnę. Kiwa głową i mówi, że ma cały dzień wolny.
Idę powoli do łazienki, trochę mi się kręci w głowie, choć w sumie nie jest to nic dziwnego, jeżeli nie jadłam od dwóch dni, a właściwie to już od trzech nocy i dwóch dni. Puszczam lekko chłodną wodę, która do końca przywraca mi świadomość i trzeźwe myślenie. Myję włosy trzykrotnie, aby spłukać cały brud. Suszę się ręcznikiem i nakładam podkład. Potem maluję lekko powieki i rzęsy, a włosy dokładnie rozczesuję. Ubieram biały podkoszulek z krótkim rękawem i ciemne jeansy do kostki. Wyglądam przyzwoicie, a dla Louisa chyba nie do poznania, po tym jak mnie widział w wyciągniętych ubraniach i oczach jak u pandy.
- Twój telefon dzwonił cały czas. - patrzę na niego uważnie - odbierz, mimo wszystko martwią się o Ciebie.
Rozmawiam z mamą, która mi mówi, że przelała na moje konto dodatkowe pieniądze na bieżące wydatki i ma nadzieje, że się trzymam. Potem tata, który mi oznajmia, że jutro dostanę klucze do wynajętego dla mnie apartamentu. Dokładnie wiem o co im chodzi, chcą mnie przekabacić na swoją stronę, żebym, w razie potrzeby, wsparła ich w sądzie. Ja jednak postanawiam, że nie zajmę stanowiska, żadnej ze stron, gdyż czuję, że koszmarnie mnie urazili traktując mnie jak przedmiot. Mimo to ich ‘drobne’ prezenty przydadzą mi się.
Potem patrzę na Louisa i pytam wprost, czy ich telefony były związane z nagłą troską o nieznajomą czy też coś się stało. Tomlinson mówi, żebyśmy pojechali do nich i wszyscy razem pogadali, gdyż pewne sprawy się skomplikowały, równocześnie upewnia się czy na pewno jestem w stanie to dla nich zrobić. Kiwam głową na znak zgody.
Dojeżdzamy na miejsce i w sumie jestem w szatańskim nastroju. Zastanawiam się po co mnie tu przyciągnął i co mogłoby być równie ważnego i pilnego, że nie mogłoby czekać, aż w pełni odzyskam równowagę psychiczną.
Witam się z chłopcami, którzy przedstawiają mnie swojemu ochroniarzowi Paulowi i menadżerce, marszczę brwi, bo kompletnie nie wiem o co chodzi.
- Załatwimy z nimi sprawy, a potem pogadamy o prywatnych rzeczach… Okej? - pyta Liam, który najwyraźniej wyczuwa moją dezorientację. Opuszczam głowę, ale wtedy Harry siada obok i podnosi delikatnie mój podbródek do góry.
- Hej, wszystko będzie dobrze. - Patrzę na niego z niepokojem, bo czuję, że on wcale nie mówi o rozwodzie moich rodziców.
Paul podaje mi stosik gazet, na każdej okładce widzę zdjęcia moje i Harrego wychodzących z komisariatu i trzymający się równie uroczo, za ręce, wszędzie nagłówki pytają:
‘Kim jest nowa, tajemnicza dziewczyna Harrego Stylesa?’,
‘Kiedy członek zespołu One Direction ma zamiar przedstawić swoją dziewczynę?’, 
‘Czy tajemnicza brunetka następną wybranką młodego gwiazdora?’

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz